Rzeź Woli
Rzeź Woli to masowa eksterminacja ludności cywilnej w dzielnicy Wola w dniach 5-7 sierpnia[1][2] 1944 podczas powstania warszawskiego, kiedy to zamordowanych zostało ok. 59 400 osób[1]. Towarzysząca ofensywnym działaniom sił niemieckich pod dowództwem Heinza Reinefartha, rzeź Woli miała być wykonaniem rozkazu Adolfa Hitlera o stłumieniu powstania i zniszczeniu Warszawy.
Spis treści |
[edytuj] Rozkaz Hitlera o zniszczeniu Warszawy
| „ | Warszawa musi być zburzona, gdy tylko nadarzy się ku temu sposobność. | ” |
| — Adolf Hitler, rozmowa z Hansem Frankiem z 6 lutego 1944. | ||
O wybuchu powstania warszawskiego Adolf Hitler poinformowany został już 1 sierpnia w godzinach wieczornych[3]. Początkowo przeciwko powstaniu zamierzano wykorzystać 6. flotę powietrzną Luftwaffe pod dowództwem gen. Rittera von Greima, wycofując ze stolicy wszystkich Niemców, by móc przeprowadzić masowe bombardowania[4]. Ze względu na ofensywne działania powstańców, które doprowadziły do okrążenia ośrodków niemieckich w stolicy, bombardowania okazały się niemożliwe[5]. Wobec tego przeciwko powstaniu postanowiono skierować doraźnie zmobilizowane rezerwy wspomagane przez 9. armię gen. von Vormanna. Organizacją tych sił zająć miał się Himmler, a ich dowódcą został gen. Erich von dem Bach-Zelewski[6].
2 sierpnia, po przybyciu do Poznania, Himmler zorganizował odsiecz Warszawie, wysyłając w tym celu z tzw. Kraju Warty 11 kompanii, 2 bataliony i pociąg pancerny[7]; dowództwo taktyczne nad odsieczą, podporządkowaną sztabowi 9. armii Vormanna, objął Gruppenführer Heinz Reinefarth, a dowództwo operacyjne przyznane zostało gen. von dem Bachowi[8]. W skład odsieczy weszły także znajdujące się w Warszawie 608. pułk ochronny Wehrmachtu pod dowództwem płk. Willego Schmidta oraz azerbejdżański pułk kombinowany Heinricha Bergmanna; ich częścią zostały też: brygada SS Oskara Dirlewangera i brygada SS-RONA pod dowództwem Bronisława Kaminskiego[9]. Całość sił odsieczy niemieckiej skierowanej ku Warszawie wynosiła w dniu 4 sierpnia 6621 żołnierzy[9]. Brygada Dirlewangera otrzymała rozkaz:
| „ | Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy. | ” |
| — Adolf Hitler, rozkaz ustny dla Heinricha Himmlera, przekazany Oskarowi Dirlewangerowi[10]. | ||
[edytuj] Realizacja rozkazu na Woli do 5 sierpnia
Bezpośrednio po otrzymaniu rozkazu o zdławieniu powstania, siły niemieckie przystąpiły do pacyfikacji zarówno żołnierzy Armii Krajowej, jak i ludności cywilnej. Gen. Reiner Stahel, dowodzący garnizonem Warszawy, wydał w dniu 2 sierpnia rozkazy o zabijaniu wszystkich mężczyzn, uznanych za rzeczywistych lub potencjalnych powstańców oraz brania zakładników spośród ludności cywilnej, do wykorzystania ich jako żywych osłon w atakach niemieckich na pozycje powstańcze. Metoda ta była powszechnie stosowana w zwalczaniu powstania do 12 sierpnia, później – prawdopodobnie na rozkaz przybyłego do Warszawy von dem Bacha – wycofano ją; niemniej stosowana była w nielicznych przypadkach nawet we wrześniu. Stosowana w początkach powstania przez podległy gen. Heinzowi Guderianowi Wehrmacht, przejęta została w dniach późniejszych przez oddziały SS i policję.
| „ | Widziałam z okien mieszkania ów pamiętny obraz – tłum mężczyzn, kobiet podążał masą w stronę barykad, za nimi Niemcy z czołgami. Serce krajało się patrząc na ów tragiczny pochód. Nasi nie strzelali i barykady zostały szybko zdobyte. | ” |
| — Alicja Płodarska, opis natarcia sił niemieckich ulicą Wolską 4 sierpnia[11]. | ||
W dniach 2-4 sierpnia stacjonująca na Woli dywizja pancerna "Hermann Göring" i oddziały lotnicze dokonały egzekucji ok. 400 ujętych powstańców. Od 3 do 4 sierpnia pododdziały tejże dywizji i pododdziały 608. pułku ochronnego Wehrmachtu systematycznie wypędzały z budynków mieszkalnych ludność cywilną, gromadząc ją w wyznaczone miejsca i grożąc rozstrzelaniem. Opróżnione budynki podpalano, a na terenach zdobywanych przez siły niemieckie ludność mordowano, a domy palono; zdarzały się grabieże i gwałty. 3 sierpnia siły niemieckie nałożyły opaski powstańcze, opanowując przez podstęp domy przy ul. Młynarskiej 12-16; zamieszkałą tam ludność zamordowano m.in. przy użyciu wrzucanych do piwnic granatów.
Masowe morderstwa na ludności cywilnej na Woli rozszerzyły się 4 sierpnia, kiedy do Warszawy przybyły z Poznania siły podległe gen. Reinefarthowi; dokonano wówczas pierwszych masowych egzekucji w fabryce Franaszka na ul. Wolskiej oraz przy wiadukcie kolejowym na ul. Górczewskiej – rozstrzelano wówczas kilkaset osób.
Dowództwo sił powstańczych wiedziało o niehumanitarnych postępowaniu Niemców; w dniu 3 sierpnia o godz. 17:00 szef III Oddziału Operacyjnego Komendy Głównej AK, płk. Józef Szostak "Filip" przekazał dowódcy Okręgu Warszawskiego, płk. "Monterowi" pismo:
| „ | (...) W dniu 2 VIII 1944 na ul. Powązkowskiej (...) Niemcy wybrali z domów 50 mężczyzn nie biorących udziału w walce, powiązali, przyczepili do czołgu i ciągnęli wszystkich po bruku. Podobnie brutalnych wypadków zdarza się coraz więcej. Proszę zwrócić uwagę podległym dowódcom, by podobne fakty dokładnie zbierali (czas, miejsce, sposób znęcania się), a następnie jak najszybciej przekazywali do KG. Dowódca AK zawiadomił dowództwo niemieckie, że za ten wypadek zarządzi odwet. | ” |
[edytuj] Rzeź w dniu 5 sierpnia
Eksterminacja ludności na Woli na masową skalę rozpoczęła się dniu 5 sierpnia. Tego dnia we wczesnych godzinach rannych odbyła się w punkcie dowodzenia gen. Reinefartha na rogu ulic Wolskiej i Syreny odprawa podległych mu dowódców, na którą przybyli prawdopodobnie Dirlewanger, Kaminski i Schmidt; omówiono na niej ustalony w dowództwie 9. armii plan natarcia na siły powstańcze i wynikający z rozkazów Hitlera i Himmlera sposób zniszczenia ludności cywilnej.
Równolegle do działań przeciwpowstańczych, rozpoczęto eliminację ludności cywilnej, połączoną z masowym podpalaniem domów. Początkowo działania eksterminacyjne dokonywane były w bezpośredniej bliskości frontu: ul. Wolskiej i Górczewskiej oraz łączących je przecznic – ulic: Działdowskiej, Płockiej, Skierniewickiej, Staszica i Tyszkiewicza. Ludność cywilną mordowano strzałami z broni maszynowej lub rzucanymi granatami w zamieszkiwanych przez nią domach, które następnie podpalano: część mieszkańców, która przeżyła, płonęła żywcem; osoby próbujące uciec mordowano, a ich ciała wrzucano do płonących domów.
| „ | Godzina 9 rano, ul. Górczewska nr 15. Trzy czteropiętrowe bloki Wawelberga otaczają Niemcy z SS. Wrzucają do wewnątrz granaty, wokoło ustawiają karabiny maszynowe, nikogo nie wypuszczają, dom podpalają ze wszystkich stron, kto wychodzi, jest zabijany, poparzeni rzucają się z okien, nikt nie może wyjść z płomieni, palą się żywcem, cudem tylko mógł się ktoś wydostać stamtąd. (...) Jak przypuszczam, mogło być w tych blokach do 2000 ludzi. | ” |
Oprócz masowej eksterminacji ludności cywilnej, siły niemieckie przystąpiły także do pacyfikacji szpitali na Woli; w Szpitalu Wolskim przy ul. Płockiej 26 zamordowano dyrektora placówki dr Józefa Piaseckiego oraz część personelu; pacjentów i resztę personelu wypędzono na ulicę, ustawiono w kolumnę i pod eskortą skierowano do hal Warsztatów Kolejowych przy ul. Moczydło. Podobnie postąpiono ze szpitalem zakaźnym św. Stanisława przy ul. Wolskiej 37: zamordowano 12 osób, w tym część personelu, następnie na wniosek delegacji szpitalnej dalszej egzekucji zaniechano. W szpitalu św. Łazarza przy ul. Leszno 17 przy pomocy granatów i karabinów wymordowano obsługę lekarską, chorych i ludność cywilną, ocalając 50-osobową grupę lekarzy i personelu, którzy przetransportowani zostali do szpitala św. Stanisława.
| „ | Zajrzałam do pierwszej sali i zobaczyłam, że są już tam żołnierze. (...) Żołnierze rzucali granaty wielkości jajka. Z chwilą rzucania granatów rozległy się jęki rozrywanych. Widziałam, że granaty rzucało trzech żołnierzy, z jakiej jednak byli formacji, nie umiem tego określić. Byli w nieprzemakalnych płaszczach, na szyjach mieli wianki z granatów. | ” |
| — M. W. Suryn[12] | ||
W drugiej połowie dnia 5 sierpnia zmieniono sposób eksterminacji ludności cywilnej na Woli. Zamiast dokonywania małych egzekucji wraz z podpalaniem domów, zdecydowano się na bardziej masowe mordy – w tym celu wybierano najczęściej duże zabudowania, place fabryczne, parki, dziedzińce większych kamienic i posiadłości kościelne, które pomieścić mogły większą liczbę osób. Ludność rozstrzeliwano z karabinów maszynowych, a ofiary przed rozstrzelaniem umieszczano na ciałach już poległych – z tego powodu z miejscach egzekucji powstawały zwały ciał, dochodzące do 2 m wysokości, 20 m szerokości i 35 m długości.
Nie można określić dokładnej ilości ofiar rzezi na Woli w dniu 5 sierpnia. Szacuje się, że w wyniku masowych mordów zginęło tego dnia ok. 45 500 osób, z czego najwięcej w rejonie wału kolejowego przy ul. Moczydło, róg Zagłoby (10 tys. ofiar), w fabryce "Ursus" przy ul. Wolskiej 55 (co najmniej 5 tys. ofiar) i w fabryce Kazimierza Franaszka przy ul. Wolskiej 43/45 (3 tys. ofiar).
[edytuj] Reakcja Ericha von dem Bacha
W godzinach popołudniowych 5 sierpnia na stanowisko dowodzenia gen. Reinefartha na rogu ul. Wolskiej i ul. Syreny przybył z Sopotu mianowany dowódcą sił SS gen. Erich von dem Bach. Będąc świadkiem masowych mordów ludności cywilnej już przy wjeździe do Warszawy, podczas wieczornej odprawy podległych sobie jednostek, zwrócił uwagę na "panujące wielkie zamieszanie i bezhołowie", uniemożliwiające prowadzenie ofensywnych działań przeciw powstańcom. Von dem Bach uchylił częściowo rozkaz eksterminacji – prawdopodobnie za zgodą Hitlera i za wiedzą Himmlera – zakazując mordowania kobiet i dzieci, nie odwołując jednak rozkazu mordowania mężczyzn i schwytanych powstańców. Równocześnie zarządził gromadzenie ludności cywilnej i kierowanie jej do obozu przejściowego, który miano utworzyć 6 sierpnia, a następnie do odpowiednich obozów koncentracyjnych lub obozów pracy przymusowej w Rzeszy.
| „ | Wczoraj miałem ciężki dzień. Walki uliczne w Warszawie. Okropne. Tysiącom kobiet i dzieci uratowałem życie, chociaż oni też byli Polakami. Krwawa i okrutna walka trwa dalej. My walczymy z konieczności, lecz mimo to chcę, jak tylko to będzie możliwe, walkę tę prowadzić po ludzku. | ” |
| — Erich von dem Bach, wpis z dziennika osobistego, 6 sierpnia. | ||
Prawdopodobnie ze względu na brak odpowiednich pełnomocnictw na piśmie, rozkazowi von dem Bacha nie podporządkowała się część dowódców, w tym gen. Reinefarth, czym tłumaczyć można dalszą rzeź Woli w dniach 6 i 7 sierpnia.
[edytuj] Rzeź w dniu 6 sierpnia
Rzeź ludności cywilnej na Woli, zgodnie z rozkazem gen. von dem Bacha, trwała także w dniach następnych. Począwszy od nocy 5-6 sierpnia, siły gen. Reinefartha mordowały ludność na Woli oraz nowo zdobytych zachodnich terenach północnego Śródmieścia. Eksterminacji dokonywano podobnie jak w dniach wcześniejszych: mieszkańców (w tym kobiety i dzieci) zabijano w zamieszkanych przez nich domach, lub pędzono na miejsca masowych egzekucji; zamordowano także męskich pacjentów oraz personel szpitala im. Karola i Marii przy ul. Leszno 30. W pobliżu szpitala św. Łazarza rozstrzelano grupę kilkuset powstańców, wśród nich także grupę chłopców w wieku 12-16 lat i młodszych, którzy uznani zostali za żołnierzy.
| „ | Ul. Gostyńska nr 17 na Woli: noc z 5 na 6 VIII 1944 r. Siedzieliśmy w piwnicy. Dom otacza wojsko niemieckie, podchodzi kilku żołnierzy, rzucają granaty zapalające do mieszkań na parterze i na pierwszym piętrze. Dom w płomieniach. Trzeba uciekać, inaczej spalimy się żywcem. (...) Karabiny maszynowe skierowane na wyjście z naszej kamienicy. (...) Jeżeli pozostaniemy – zginiemy, uciekając może się ktoś uratuje. Uciekamy. Pierwsze kobiety z dziećmi, może ich oszczędzą? Niestety, Niemcy przyjmują wychodzących ogniem z karabinów maszynowych – padają trupy, rzadko kto zdoła przebiec bez szwanku. | ” |
Egzekucje w dniu 6 sierpnia dokonywane były na mniejszą skalę niż 5 sierpnia; mordowano głównie mężczyzn, a większość ludności ewakuowano z zajętych terenów na Wolę. Wykorzystywano ją do prac porządkowych oraz jako żywe tarcze w atakach na pozycje powstańcze. Kilka tysięcy kobiet i dzieci skoncentrowano w kościele św. Wojciecha przy ul. Wolskiej, skąd miano skierować ich do utworzonego w Pruszkowie obozu przejściowego. Część ludności, która nie zmieściła się w kościele św. Wojciecha, wypuszczono na wolność po uprzednim wyprowadzeniu z Warszawy.
Tego dnia utworzono spośród przeznaczonych na rozstrzelanie w budynku szkoły przy ul. Sokołowskiej 100 mężczyzn tzw. Verbrenunngskommando – grupę przeznaczoną do palenia ciał ofiar eksterminacji. Podzielone na dwie podgrupy po 50 osób, Verbrenunngskommando operowało w rejonie ul. Wolskiej i ul. Górczewskiej.
W sumie w wyniku masowych morderstw w dniu 6 sierpnia zginęło ok. 10 100 osób, w tym najwięcej na terenie fabryki "Ursus" (1 500 ofiar), w fabryce Kazimierza Franaszka (1 500 ofiar) i cmentarzu prawosławnym przy ul. Wolskiej (1 500 ofiar).
[edytuj] Durchgangslager nr 121
Zgodnie z zarządzeniem gen. von dem Bacha, uzgodnionym z władzami administracyjnymi Generalnego Gubernatorstwa, w dniu 6 sierpnia uruchomiony został w Pruszkowie jeniecki obóz przejściowy, tzw. Durlag nr 121, nieczynny od grudnia 1939 roku. Obóz mieścił się na terenie warsztatów kolejowych, składał się w kilku hal warsztatowych i kilkunastu budynków mieszkalnych; w sumie jego powierzchnia wynosiła 48 ha. Według rozkazu Hitlera, ludność cywilna Warszawy miała być kierowana z Dulagu do obozów koncentracyjnych lub obozów pracy na terenie Rzeszy.
| „ | W kościele na Woli okradają nas do reszty. Wszystkie młode dziewczęta zostają, nawet 12-14 letnie; my, starsze, z dziećmi idziemy do Dworca Zachodniego, a potem koleją do Pruszkowa. Duża, ciemna hala fabryczna, wilgotna. Na podłodze błoto po kostki. Zamykają nas. Wśród ciemności rozlegają się jęki; to jakaś kobieta rodzi dziecko – bez pomocy, bez kropli wody. Jest z nami lekarz-kobieta, ale co poradzi bez narzędzi, wody, światła? Ma tylko zapałki. Dziecko rodzi się nieżywe. |
” |
Z powodu ograniczonej powierzchni Dulagu nr 121, który obliczony był na ok. 2 tys. osób, utworzono pod Warszawą kolejne obozy przejściowe: w zakładach metalowych w Ursusie, w fabryce gumowej w Piastowie, hucie szkła w Ożarowie i fabryce "Era" we Włochach.
[edytuj] Rzeź po 6 sierpnia
Wyraźny zakaz mordowania ludności cywilnej – w tym mężczyzn – został wydany przez gen. von dem Bacha dopiero 12 sierpnia; w związku z tym eksterminacja ludności na Woli postępowała w kolejnych dniach sierpnia w dalszym stopniu, chociaż na mniejszą skalę niż 5 i 6 sierpnia. 7 sierpnia zamordowano ok. 3 800 osób, z czego 1 500 w fabryce Kazimierza Franaszka i 1 000 w fabryce "Ursus".
Począwszy od 8 sierpnia, mordowanie ludności cywilnej przeszło głównie w ręce specjalnych oddziałów policji niemieckiej działającej w ramach grupy gen. Reinefartha, tzw. Einsatzkommando der Sicherheitspolizei bei der Kampfgruppe Reinefarth, która codziennie aż do połowy sierpnia mordowała ludność, w tym kobiety i dzieci, na terenie swojej siedziby w zakładach garbarskich Pfeiffera przy ul. Okopowej 59. Poza tym, jedynie w dniu 15 sierpnia na terenie cmentarzy prawosławnego i katolickiego rozstrzelano ponad 2 000 osób; w pozostałych przypadkach liczba ofiar pojedynczej egzekucji nie przekraczała 200 osób.
[edytuj] Podsumowanie
Całość działań sił dowodzonych przez gen. Reinefartha była bezpośrednim następstwem i wykonaniem rozkazów Hitlera i Himmlera, nakazujących stłumienie powstania i oczyszczenie Warszawy z ludności cywilnej, a następnie zburzenie opustoszałego miasta. Dokładna liczba ofiar pozostaje nieznana; na podstawie przybliżonych szacunków uznaje się, że w dniach od 5-7 sierpnia na Woli i zachodniej części północnego Śródmieścia zginęło ok. 59 400 osób. Wliczając ofiary z 4 sierpnia i dni od 8 do 15 sierpnia, szacunkowa liczba zamordowanych osób przekracza znacznie 65 tys.
[edytuj] Zobacz też
- 36 Dywizja Grenadierów SS Dirlewanger
- Kalendarium powstania warszawskiego
- Rzeź Ochoty
- Verbrennungskommando Warschau
Przypisy
- ↑ 1,0 1,1 Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r., s. 320.
- ↑ Muzeum Powstania Warszawskiego: Rzeź Woli (polski). [dostęp 2008-10-30].
- ↑ Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r., s. 220.
- ↑ Powstanie warszawskie, s. 308.
- ↑ Powstanie warszawskie, s. 309.
- ↑ Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r., s. 221.
- ↑ Der Warschauer Aufstand, ss. 125-126.
- ↑ Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r., s. 228.
- ↑ 9,0 9,1 Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r., s. 229.
- ↑ Zburzenie Warszawy, s. 33.
- ↑ Życie w powstańczej Warszawie, relacja 219, s. 64.
- ↑ Ludność cywilna w powstaniu warszawskim, t. I, cz. 1, ss. 328-331.
[edytuj] Bibliografia
- Szymon Datner: Zbrodnie okupanta hitlerowskiego na ludności cywilnej w czasie powstania warszawaskiego w 1944 roku. Warszawa: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1962.
- Jerzy Kirchmayer: Powstanie warszawskie. Wyd. X. Warszawa: Książka i Wiedza, 1984. ISBN 83-05-11 080-X.
- Hanns Krannhals: Der Warschauer Aufstand 1944. Frankfurt nad Menem: Bernard & Graefe, Verlag für Wehrwesen, 1962.
- Antoni Przygoński: Powstanie warszawskie w sierpniu 1944. Wyd. II. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1988. ISBN 83-01-07855-3.
- Edward Serwański: Życie w powstańczej Warszawie: sierpień - wrzesień 1944. Warszawa: PAX, 1965.
- Ludność cywilna w powstaniu warszawskim. T. I. Cz. 1-2: Pamiętniki, relacje, zeznania. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1974.
- Zbrodnia niemiecka w Warszawie 1944 r. : zeznania - zdjęcia. Oprac. Edward Serwański i Irena Trawińska. Poznań: Wydawnictwo Instytutu Zachodniego, 1946.
- Zburzenie Warszawy. Zeznania generałów niemieckich przed polskim prokuratorem członkiem polskiej delegacji przy Międzynarodowym Trybunale Wojennym w Norymberdze. Katowice: Główna Komisja Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, 1946.

